Mecz z dziewczynami zza błoń wypadł nam w piątek, Śląsk przyjechał chwile pzed meczem i prosto autobusami na kurnik. My zbieramy się w ok 70 osób pod stadionem Wisły i podobnie jak na Lechii urządzamy sobie przemarsz z tą różnicą, że nas było sporo mniej, a żydów to już praktycznie wcale nie było. Pod ich kasy dchodzimy niecałą godzine przed meczem, Śląsk już na sektorze, a żydów może z 10. Stoczyli się na samo dno, już nawet nie miał się kto napinać. Wejście do klatki nawet sprawne, pierwszy raz melduje się przed pierwszym gwizdkiem w sektorze gości, sporo znajomych mord. Śląsk ze zgodami naprawdę dobrą bandą przyjechał i gdyby doszło do starcia ze wszystkimi kibicami gospodarzy to myślę, że byśmy się po nich przebiegli. Frekwencja na żydach dno i 100 metrów mułu, ma forum napisali, że było ich 4500... jak była połowa z tego to już nieźle.
10 minut przed meczem żadna żydowska flaga jeszcze nie wisi, a żydki dopiero się schodzą. U nas 1 flaga Lechii, 2 łączone Wisły i Śląska i jedna FC Jawor. Mecz się zaczyna oczywiście od „hymnu” pejsiastych ale było ich na tyle mało, że nawet NIGDY NIE ZEJDZIEMY NA PSY wyszło strasznie cicho i co poniektórzy od nas sami to krzyknęli żeby wspomóc leczenie ichsiejszych kompleksów. Cały mecz śmichy hihy, wymyslamy min nową maskotkę dla Cracovii – taki wielki, chodzący komin z którego leci dym:) Sporadyczny aczkolwiek głośny doping z naszej strony, żydki się obudziły jedynie po bramce na 1:0 i jak raz krzykneli gej gej. W ogóle były momenty w meczu, że nic nie śpiewali, albo śpiewał tylko gniazdowy u nich i 5 osób pod młynem.
Po meczu marne prowokacje ze strony psów, robienie problemów z wychodzeniem (wpadli na pomysł żeby nas wypuszczać po 20 i sprawdzać dowody). Z ciekawszych tekstów to było np. „Wąs główny- musimy mieć pewność, że Cracovii nie ma na ulicach już żebyśmy was mogli obronić” na co oczywiście poleciały teksty, że się sami obronimy tylko nas do nich puśćcie, następny wąs się pyta czy chcemy się z nim zamienić miejscem... chętnych nie było i większość skomentowała jego poziom intelektualny i wybory dokonywane w życiu. Kooniec końców omijamy podstawione autokary i wszyscy idziemy na piwko do Wiślaków. Większość Śląska pojechała wieczorem ale byli i tacy agenci co zostali do późnego popołudnia w sobote. Po meczu chwile jeździmy po żydowskich osiedlach ale widać po remisach i meczach z jedną z największych kos nie świętują i nic ciekawego się nie działo.
Ave Nasza Banda, piona Ultra Girl Śląsk i JEBAT BANIK!!!:D
Maaaaaaaaajciiiiiiiiiiin!!!!!!