Gdyby ten mecz był rozgrywany przed wrześniem '07 pewnie jedyne co można byłoby napisać na temat meczu to kilka zdań o oprawach i dopingu. Wydarzenia sprzed dwóch lat jednak sporo zmieniły, małpa trafił do krainy wiecznych łowów, nasze szeregi się przerzedziły dzięki współpracy „honorowych” scyzorów którzy się potrafili spruć o barwy. Sprawy sądowe które pokazały, że niektórzy nie nadają się do takich zabaw, później jeszcze rozpad zgody scyzorów z pejsami i tłumaczenie tego brakiem kontaktów mimo iż większość gołym okiem potrafi zauważyć, że zgoda polegała na lizaniu dupy żydom, szyciu im flag i w pewnym momencie po prostu Kielczanie zaczęli bać się o swoje życie gdy posmakowali krakowskich patentów.
Korona szczerze gdyby mogła to by nas nie wpuszczała jeszcze 10 lat na stadion i napinała się okrzykami i flagami, ale tym razem wstawiły się za nami środowiska kibicowskie które mają mało wspólnego zarówno z nami jak i Koroną. Z naszej strony serie upartych telefonów do Kielc, pisma, szukanie poparcia, kawał dobrej roboty wykonanej przez grupkę osób po to by 770 osób mogło walczyć o bilety by pojawić się w Kielcach i tysiące w Polsce które ciekawe były co przyniesie ten mecz.
Wyjazd zaczynamy wcześnie bo o 14, ścisły zakaz picia, konfiskowanie wódki, co poniektórzy stwierdzili nawet, że 2 piwa to za dużo, R. spróbowałbyś odebrać moje;] Przejazd mija spokojnie, wydawało się jakby czas stał w miejscu tylko nie wiadomo jak już trzeba wysiadać bo jesteśmy w Kielcach. Pod kasami oczywiście cyrki jak zwykle. Zepsuła się jedna bramka... akurat wtedy kiedy Wisła przyjechała! 3 ochroniarzy po kolei sprawdza jeden dowód, później następnych dwóch Cię musi zmacać, odebrać paski do spodni, itp. Po dłuższym czasie melduję się na sektorze, stadion jeszcze pusty więc wykorzystujemy to na rozmowach, degustacji tego co w menu ma Korona, P. po hamburgerze zwymiotował. Mnie w sumie smakował, pewnie lali do co drugiego:) Oglądamy debiutujące flagi WISŁA SHARKS i TOWARZYSTWO SPORTOWE, autor projektu zaraz dostaje telefon z informacją jak jego dzieła prezentują się na balkoniku. Generalnie większość osób ocenia na plus, ale jeden grubas skomentował, że za duża i trzeba zrobić drugą mniejszą;)
Do meczu jeszcze godzina a na stadionie pustki, my lekko zdziwieni zastanawiamy się czy przypadkiem nie chcą zbojkotować tego meczu albo nie mają akcji „pusty stadion” jak Cracovia w meczach u siebie. W końcu jakieś 15 minut przed pierwszym gwizdkiem zaczynają się pierwsze okrzyki, korona krzyczy WTSK, Wisła! Co? Śmierć blisko! Że nas zabiją itp., my odpowiadamy, że małpa spróbował i niech patrzą gdzie wylądował, później jeszcze niechlubny hit meczu czyli RACHU CIACHU MAŁPA W PIACHU. Z czasem docinki coraz konkretniejsze, łącznie z wrzutami po ksywkach (swoją drogą Grzechu, gniazdowy Zagłębia Lubin ma brzydką dziewczynę jak nie wiem co!).
Zaczyna się mecz, spiker informuje, że na mecz jest przygotowane oprawa z ... Echo Dnia bo wydali w barwach Korony. Czołówka ruchu ULTRAS bez dwóch zdań! Nie pokazali nic. Z naszej strony bokser ze znanego motywu Towarzystwo Sportowe i towarzyszy mu hasło A WCZERWONYM NAROŻNIKU... TOWARZYSTWO SPORTOWE, do tego większość na czerwono w okazjonalnych koszulkach z podobnym motywem, efekt kozacki co przyznali nawet kibice Cracovii którzy pojawili się na meczu. Doping z naszej strony bardzo dobry, dużo bluzgów i Parma która poderwała cały sektor, scyzory na początku też doping mają na bardzo wysokim poziomie z czasem jednak słabł i po pierwszej bramce dla Wisły w chyba 30 minucie mieli już tylko zrywy, a tak to murmurando. W przerwie meczu mieliśmy zejść na jakąś szame, ale widzimy, że w naszą stronę na piętrze przedziera się grupa kielczan. Widać nabrali już trochę więcej odwagi, albo zgłupieli do reszty, dochodzą do kordonu i zaczynają się napinać, my kręcimy z nich bekę i dochodzimy do wniosku, że są jednak najśmieszniejszym klubem w ekstraklasie. Zaczynają w nas ciskać petardami hukowymi, świeca dymna, jakieś krzesełka, robi się ciekawie. Wymiana pocisków, choć głównie ostrzał był w naszą stronę, na szczęście nikt poważnie nie ucierpiał i tylko podnieśli nam ciśnienie. Osoby odpowiedzialne za zabezpieczanie meczu apelowały do nas żebyśmy nie dali się sprowokować na co ktoś rzucił, że zajebiemy ich wszystkich.
Po kilku minutach psiarnia zaczyna spychać Koronę, później znowu atak scyzorów, znowu psy, gazowanie, pałowanie, nawet sektora rodzinnego. U nas zostaje tylko flaga WISŁA SHARKS i dopingujemy dalej, a przy kolejnym obrzucaniu nas petardami na co Korona tak się spinała i uważała za mega chuligaństwo my śpiewamy JESTEŚMY CHUJ WIE GDZIE, DOBRZE BAWIMY SIĘ... doping jak na trwającą walkę dobry. Korona siadła totalnie, a od 80 minuty młyn opustoszał, flagi pozdejmowano i było widać jakieś ganianki z kaskami na dwóch poziomach. Ciekawa sytuacja była jeszcze gdy młyn Korony dopingował, a ich chuligani walczyli z psiarnią, otóż my śpiewamy zostaw kibica,a Korona jebać Wisłę, my wróg numer jeden, a oni o nas... Awansowaliśmy na szczyt tabeli! Piłkarsko jak i kibicowsko jeden z lepszych meczów ostatnich dwóch lat. Po komentarzach różnych klubów widzę, że co poniektórzy rezygnują nawet z kibicowania przez nas bo dochodzą do wniosku jakie to wszystko jest chore, zginął człowiek, a my zamiast żałować tego robimy imprezę i przypominamy w niedwuznaczny sposób o tym wypadku. Niesmaczne to było ale nie mam zamiaru tutaj nikogo tłumaczyć bo każdy może odpowiadać za siebie. Jedno jest pewne, efekt zamierzony został osiągnięty i prowokacja się w pełni udała, głupotą wykazała się jedynie Korona która narobiła sobie przypału atakując nas na stadionie bo wiadomo było, że ta akcja jest z góry skazana na porażkę, a zatrzymania po meczu i monitoring skutecznie rozbiją już i tak słabą ekipę scyzorów. W moim odczuciu była to bardzie pokazówka, gdyby faktycznie nas nienawidzili i nie bali się to atakowali by pociąg na trasie, a tak to teraz mogą płakać na necie, że nie szanujemy zmarłych i nie rozwaliliśmy sektora gości... Pytanie gdzie byli Ci kibice Korony gdy z rąk ich zgodowiczów ginęli kibice innych klubów, a Korona im wtedy w dupę wchodziła.
Przy okazji dzisiejszego święta oddajmy cześć Tym których już nie ma wśród nas. Małpie znicze będzie paliła Korona, my mamy wystarczająco długą listę grobów by opłakiwać jeszcze błędy i wypadki przeszłości.